Bajka i jej największy pisarz.

Litery są anonimowe. Przedstawiają tylko znak, zapowiedź dźwięku. Rozsypane tworzą chaos, nieokreślony kształt, są niczyje i niewiadome. Zbiór liter w zamyśle ułożonych, zaczyna żyć wtedy, kiedy ktoś je czyta. Nie wiem tylko, czy to człowiek otwiera książkę, czy też to książka otwiera człowieka.
W związku ze 145 rocznicą śmierci  chciałabym przedstawić postać największego bajkopisarza na świecie- Hansa Christiana Andersena na którego bajkach i baśniach wychowały się całe pokolenia dzieci i młodzieży. Chciałabym, aby nie lekceważyć roli bajek, które są w sposób naturalny związane z rozwojem dziecka i z późniejszymi etapami życia młodego człowieka. Odwołują się do podstawowych potrzeb, bazują na wyobraźni i kreatywnym przeobrażaniu najbliższej przestrzeni. Bajkowy świat stworów, dziwnych postaci, zabawnych zwierząt czy ciekawskich postaci, zaprasza i inspiruje, wzmacnia poczucie wspólnoty z innymi, pomaga w zrozumieniu wciąż nowych sytuacji. Dziecko bezpieczne może wkroczyć w nową krainę, poznać, oswoić się z odmiennymi i niecodziennymi dotąd uczuciami.
Hans Christian Andersen jest popularnym duńskim pisarzem i poetą, którego centrum zainteresowania stanowiła baśń. Jego baśnie to „pudełka”: dzieci oglądają opakowanie, a dorośli mają zajrzeć do wnętrza. Istotną cechą jego bajek, jak  i bajek ogólnie jest ich alegoryczność. Bajki  Andersena odzwierciedlają świat człowieka, ten dobry i ten zły,  pod postaciami zwierząt, roślin, ptaków, przedmiotów domowych, kryją się  charaktery ludzi. Bajki uczą, że każdy czyn ma swoje konsekwencje. Bajki niczego nie żądają, nie wymuszają wiernego podporządkowania. Alegorie pozostawiają swobodę zakresu przyjęcia, dają wolność, która jest drogocenna, i pomagają oswobodzić się od lęku przed stratą wartości innych niż duchowe i emocjonalne. Mogą pocieszać, uspokajać, pokazywać i uczyć, a także być źródłem pomysłów.
Zarówno bajki, jak i baśnie, sięgają korzeniami dawnych i bardzo dawnych czasów, przeplatają się z mitami, przypowieściami i legendami, ulegają transformacjom, celowym lub samoistnym przekształceniom, na przestrzeni czasu dostosowywane są do wciąż nowych współczesnych oczekiwań i wymagań. Mają też swój symboliczny język, pełne są obrazów, realnych albo wymyślonych postaci, które w swej mocy lub słabości stanowią metaforę zwyczajnego życia. Czytane tylko w swej warstwie zewnętrznej są opowiadaniem o cudzych dylematach, szczęściach i nieszczęściach, losach, przypadkach i zagadkowo-tajemniczych epizodach. Pozostawione na dłużej w świadomości, docierają do wewnętrznych obszarów naszego „ja”, pozwalając sobie na identyfikację i poczucie podobieństwa w dowolnym odcinku bliskiej nam życiowej podróży.
Opisując terapeutyczną funkcję baśni, można powiedzieć, że opowieści te są zwierciadłami ukazującymi różne symptomy naszego wewnętrznego świata oraz etapy rozwojowe, niezbędne w procesie kształtowania się dojrzałej osobowości.
W bajkach i baśniach już sam początek opowiadania przenosi czytelnika czy słuchacza w nieokreślone i symboliczne miejsce. „Dawno temu”, „za siedmioma górami, morzami i rzekami”, „w odległych czasach” może być „kiedyś”, „wszędzie” i„nigdzie”, czyli dokładnie tam, skąd najbliżej do własnego problemu.
Również finisz opowiadania odgrywa niemałą rolę. W baśni czy w bajce, zakończenie oznacza powrót do autentycznej osobowości bohatera. Wiąże się z osiągnięciem zaufania do swoich własnych sił. Największa wartość baśni dla rozwijającego się młodego człowieka, leży w niewymuszonym prowokowaniu do rozmyślań nad tym, co opowieść sama w sobie daje do zrozumienia.
Człowiek ma śmiałość nieustępliwie zadawać wciąż nowe pytania oznaczenie, o sens, o kierunek wewnętrznych zmian. Jego ciekawość nie zależy od wieku i zajmowanej pozycji społecznej. Cechą, która tę dociekliwość utrzymuje, jest odwaga w poszukiwaniu istoty życia, w odkrywaniu samego siebie i świata, ale dzieje się tak tylko wtedy, gdy człowiek nie zagłusza w sobie krytycznej autorefleksji, nie zadowala się utartymi frazesami, czy nazbyt uproszczonymi odpowiedziami. Nie zawsze jesteśmy w pełni autorami własnego scenariusza życia. Człowiek spotyka w życiu dwa typy Przyjaciół, przy czym nie musi to oznaczać dosłownej liczby. Pierwszy Przyjaciel jest odpowiednikiem naszego alter ego – to człowiek, który jako pierwszy pokazuje, że nie jesteśmy na świecie zupełnie sami, podziela też, choć wydaje się to całkiem niemożliwe, wszystkie nasze najgłębiej skryte upodobania. Poznanie Drugiego Przyjaciela nie mniej nas zadziwia. Jest on człowiekiem, który w niczym się z nami nie zgadza. Odkrywamy go nie tyle jako nasze alter ego, co anty ego. Ma oczywiście podobne zainteresowania, intrygują go zbliżone dylematy, szuka odpowiedzi na takie same pytania, bo inaczej nigdy przecież nie zostałby naszym przyjacielem, ale zagadnienia i przedmioty, które wzajemnie nas interesują, widzi z zupełnie drugiej strony. Na każdy argument odpowiada logicznym kontrargumentem, wyciąga inne wnioski, dostrzega całkiem odwrotne analogie. Jak negatyw brzmią jego przekonania wobec naszych własnych. Taki człowiek niesamowicie nas fascynuje i oszałamia. W bajkach słuchacz również dobiera sobie takich Przyjaciół. Identyfikuje się z bohaterem borykającym się z podobnym jak dziecko problemem, a który w nonszalancki sposób znajduje rozwiązanie. Bajki opowiadają o trudnych rozdziałach życia, o sytuacjach, problemach i rozterkach, na które dziecko nie zawsze jest przygotowane. Wartość takich opowieści polega na tym, że są sumą doświadczeń innych ludzi, często nawet przekazem wielopokoleniowym. Skarbem są nauki i wskazówki osób, które wiele w życiu doświadczyli.Dziecko z poczuciem odpowiedniej wartości własnej, podejmuje kolejne wyzwania. Jest mocne wewnętrznie, czuje w sobie siłę i gotowe jest dotknąć tego, co boli. To zaś dziecko, które ma niską samoocenę i zostawione jest samemu sobie, nie wierzy w swoje możliwości, łatwo rezygnuje z tego, co potencjalnie jest dla niego zupełnie możliwe do zrobienia.
Chciałabym, aby nasi wychowankowie pokusili się,  będąc sami na progu dorosłości, o napisanie jakiejś bajki. Nie jest to łatwe, brzmi jak wyzwanie dla młodych ludzi, by pisać dla innych, którzy przypuszczalnie tyle samo wiedzą, tyle samo rozumieją, ale być może – a nawet na pewno – inaczej odczuwają, mają własne indywidualne problemy, z którymi spotkanie wywołuje niepokój, albo wyzwala emocje. Pojawić się mogą pytania: Jak odnaleźć drogę dorosłych do poszukiwań tematów dla dzieci i nie tylko? Jakim sposobem ukazać nowe obszary w życiu? Na dodatek trzeba je jeszcze opisać językiem prostym, niewyszukanym, zrozumiałym w pierwszej swej warstwie. Zachęcić czytelników do refleksji, ośmielić do podążania nowymi ścieżkami, do odkrywania swoich granic. A być może łatwiej jest opisać dziecięce światy i reagować na małoletnie problemy?
Radosny człowiek to ten, co pielęgnuje w sobie szczęśliwe wewnętrzne dziecko, które jest spontaniczne, twórcze, śmiałe, kochające. Ma odwagę pytać i poszukiwać, a lęk pozostawia sytuacjom z realnym niebezpieczeństwem. Wszystkich spotykają trudy, cierpienia, próby, dobro i zło, radość i smutek. Chodzi o to, by wszystko, co się zdarza, przyjmować, mieć w sobie zgodę na kolejne wydarzenia – te radosne i także te trudne oraz umieć je mądrze przeżyć, by umieć zatrzymać się w biegu życia i cieszyć się prawdziwym skarbem, a nie tym, co tylko błyszczy i kusi zewnętrznym powabem.
 I jest w końcu w baśniach i bajkach pewien ład świata. Po długich przygodach, pełnych niebezpieczeństw, porażek i zwycięstw, nadchodzi czas porządku i sprawiedliwości. Zło i nienawiść zostają ukarane bądź unicestwione. Dobro, miłość i czystość – nagrodzone, a ludzie kierujący się tymi wartościami „żyją długo i szczęśliwie”. Czego wam z całego serca życzę.
Opracowała: Mirosława Greber  na podstawie art. „Szuflada z bajkami”  Maria Leszczawska.