Turnus rehabilitacyjny w Karpaczu

W miesiącu kwietniu 12-osobowa grupa uczniów naszego Ośrodka przebywała na turnusie rehabilitacyjnym w Karpaczu.

Z okien Ośrodka Rehabilitacyjno – Wypoczynkowego Duet, w którym mieszkaliśmy roztaczał się piękny widok na Śnieżkę i Obserwatorium Meteorologiczne. Jeszcze w dniu przyjazdu poszliśmy zapoznać się z Liczyrzepą – Duchem Karkonoszy. To sympatyczny górski włóczykij i psotnik, który w trudnych chwilach pomaga turystom. Dni naszego pobytu wypełnione były od rana do wieczora. Do południa czas przeznaczony był na zabiegi rehabilitacyjne, a po południu przychodziła pora na spacery i górskie wędrówki.

Odwiedziliśmy miasteczko Western City, gdzie byliśmy świadkami mrożącego w żyłach napadu na bank. Kiedy wszystko dobrze się skończyło, a dobry szeryf znów zaprowadził porządek w mieście spokojnie udaliśmy się na trening umiejętności niezbędnych do życia na Dzikim Zachodzie. Strzelaliśmy z łuku, rzucaliśmy podkową do celu, usiłowaliśmy zarzucić fachowo lasso. Na koniec wszyscy po kolei przemierzyliśmy okolicę na końskim grzbiecie, tak jak prawdziwi, dumni kowboje . Ale to nie koniec wrażeń. W kolejnym dniu wybraliśmy się do Samotni. To schronisko w drodze na sam szczyt Śnieżki. Choć u podnóża góry wydawało się, że czeka nas przyjemny spacerek, to okazało się, że była to trudna wyprawa. Nie przeszkodziła nam kamienista ścieżka, zasadzki z korzeni i śnieżne niespodzianki. Wszyscy daliśmy radę i przybiliśmy sobie piątkę w Białym Jarze – miejscu gdzie zaczynają się szlaki turystyczne. Na szczycie Księżej Góry podziwialiśmy panoramę Karkonoszy. Zobaczyliśmy również malownicze Krucze Skały i efektowną, ale budzącą respekt przed siłami natury zaporę na Łomnicy. Nie mogliśmy nie zajrzeć do Świątyni Wang – najstarszego drewnianego kościoła w Polsce, zbudowanego bez użycia gwoździ. Zawędrowaliśmy szlakiem do Kaplicy Świętej Anny, gdzie tryska źródło wody, zapewniające szczęście w miłości, dlatego każdy z nas, w trosce o swoją przyszłość poczęstował się solidnym łykiem. To tu, według podań i legend, odbywały się również spotkania czarnoksiężników i czarownic. Po kilkudniowym wysiłku przyszedł czas na chwile relaksu. Spędziliśmy miłe popołudnie w Termach Cieplickich, wygrzewając się w kompleksach basenów z wodą termalną, korzystając z leżanek wodnych, wodnych huśtawek, rwącej rzeki, tryskaczy i zjeżdżalni. Na koniec odwiedziliśmy Park Miniatur w Kowarach. To Dolny Śląsk w pigułce. Miniatury zamków, pałaców i klasztorów okraszone opowieściami przewodnika o okrutnej Kunegundzie, czy królu, który zbudował pałac w kształcie parowca zrobiły na nas duże wrażenie. Wieczory przeznaczaliśmy na towarzyskie rozgrywki piłki nożnej oraz szalone zabawy przy muzyce.

Dolny Śląsk i Karkonosze to miejsce pełne legend, tajemnic i pięknych miejsc. Kilkanaście dni to za krótki czas, żeby poznać je wszystkie, zatem kto wie, może do zobaczenia za rok?

Turnus sfinansowany przez Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie w Turku. Organizatorzy i opiekunowie młodzieży – Izabella Frątczak i Katarzyna Wielkopolan-Janik.